Wszystko zależy od planowania
Zagadka dnia: jak rozplanować ten tydzień, żeby się zw eszystkim wyrobić? :D Żarty żartami, ale powoli zaczyna mnie to wszystko trochę przerażać... Dlatego muszę to jakoś zmyślnie poukładać, żeby nie zawriować! Jeszcze jakiś czas na odpoczynek (i nie mam tu na myśli snu :P) musi się znaleźć (i nawet są wstępne plany na niedzielne popołudnie, ale ciii :D). Dziś po zajęciach udało mi się zrobić tabelę kosztów scalonych do kosztorysu z ekonomiki, a po powrocie do domu urbanę - liczenie programu użytkowego śródmieścia, zaznaczanie tych wszystkich rzeczy na mapie (i jeszcze wymyślenie symboli tychże! :O ;D). Teraz chwila przerwy dosłownie i do reitalizacji podwórka chyba usiądę. Chociaż może nie, najpierw chyba będzie lepiej zrobić rysunki do tej ekonomiki. A może najpierw parch? Hmmm, trudny wybór. :P Przez ten nawał zajęć to mało czasu dla siebie, a to niedobrze. :/ Ale czytam sobie dla przyjemności. :D Szczegół, że tylko rozdział dziennie bo na więcej nie ma czasu, no ale zawsze lepsze to niż nic. :)
I never should have waited so long to say
What I've always known since the very first day
Thought that you would stay forever with me
But the time has come to leave
Before we turn out the lights and close our eyes
I'll tell you a secret, I've held all my life
It's you that I live for and for you I die
So I'll lay here with you, till the final goodbye
Hold, draw me close, close to my lips
Listen intently, as I tell you this
Outside the world wages its wars
I'll rest in peace as long as you know
Before we turn out the lights and close our eyes
I'll tell you a secret, I've held all my life
It's you that I live for and for you I die
So I'll lay here with you, till the final goodbye
Promise you our love will carry on
Until you turn eternal, we belong
Before we turn out the lights and close our eyes
I'll tell you a secret, I've held all my life
It's you that I live for and for you I die
So I'll lay here with you, till the final goodbye
His respectful lips for the last time
Spell out the lyrics to love in the sky
It's you that I live for and for you I die
So I'll lay here with you, till the final goodbye, goodbye
[Final goodbye, Rihanna]
Co do najazdu na Poznań to chyba niestety będzie musiał poczekać. :/ Ale miło mi, że czekacie. :) To bardzo, bardzo miłe! :D :*
2009-11-13 17:45:47
skomentuj (3)
Muzyczny zawrót głowy
Tylko dzięki muzyce chyba jeszcze nie zwariowałam. ;) Mam na myśli to, że gdyby nie ona i jej dobroczynne działanie :D to ten nawał roboty byłby nie do wytrzymania. A tak jakoś lżej jest. I przyjemniej. :P Weekendu właściwie nie miałam bo upłynął mi od pod znakiem kursu - tak, tak cały czas trzeba się doszkalać w tym modelowaniu komputerowym. :) Teraz też wolnego nie mam bo pracy jak zwykle multum. Szaleństwo. :)
Hello Mr Mosley
I’m glad you're my maker
My Loyalty lies in your hands, you're my breath taker
Your body, your kiss is in unknown demand
So take command, go Timbo!
I be the same when it all goes up
I be the same when it all goes down
Not the first one, open it up
I be the last one closin' it out
Don't know if I'll give you a shot yet
Lil' Mama I'm peepin' your style
Do I think you're dope enough, yup
One way of findin' it out
The way you came at me, boo
Don't care, not afraid, I'm like Wild
Really want it from head to toe
Question if she gon' let it out
Anyway the hour glass go
I don't worry anyhow
Why don't we see where it go
Let's figure it out
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after Dark!
I got a little secret for ya
I never sleep when comes the night
But everytime I smack my fingers
I switch back into the light
My moon belong to your sun
Your fire is burning my mind
Is it love or is it lust
Something that I just can't describe (ah)
Am I the one and only (ah)
Cause you're the only one (ah)
It felt so long and lonely (ah)
Waiting for you to come
It's lookin bright and early
I'm willing to close my eyes
This is the unusual story
Timbo and SoShy
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after Dark!
Heyy, Heyy, (ay) Heyy, Timbo!
You talk about takin' it slow
I'm talkin about takin' it Wild
Don't wanna be too up front no
Baby you know it's my style
I'm talkin' about lightin' it up
You talkin' about dimmin' it down
Don't think about lettin' it go
But I've never seen no king that bows
Yes, I'm the one and only
You know I see right through ya
I get it your magnetic
So you draw me right to ya
Maybe I give you a shot, yup
Maybe you deserve the crown
Won't give you a treasure map yet
Cause you'll figure it out
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after Dark!
Dark dark dark dark dark
In the morning after dark
Dark dark dark dark dark
In the morning after dark
Please don’t leave me girl
In the morning after dark
Please don’t leave me girl
(Please don’t leave me girl)
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after
When the cats come out the bats come out to playy, yeah
In the morning after
The dawn is here, be gone, be on your wayy, yeah
In the morning after Dark!
When the cats come out the bats come out to playy
When the cats come out the bats come out to playy
Play play
The dawn is here be on your way
When the cats come out the bats come out to playy
Play play play
The dawn is here be on your way (way way way way…)
[Morning after Dark, Timbaland, SoShy & Nelly Furtado]
2009-11-10 12:38:34
skomentuj (1)
Atonement
Właśnie obejrzałam na Pokutę na DVD. I jestem poruszona, bardzo. Czytałam książkę McEvana w zeszłe wakacje i bardzo mi się spodobała. Sięgnęłam po nią, wiedząc, że jest zrobiony film na jej podstawie. Ale najpierw chciałam przeczytać książkę. Potem jakoś nie złożyło się, żebym trafiła na film do kina. W te wakacje kupiłam sobie ją na DVD, ale cały czas nie mogłam jej zobaczyć. A to brak czasu, za dużo rzeczy na głowie albo brak nastroju. A na ten film trzeba mieć nastrój. Dziś jest taki dzień, że Pokuta pasowała doskonale... Dzień zadumania, myślenia, o tych, którzy są, ale nie obok, a nad nami. Całe przedpołudnie spędziliśmy na cmentarzach. Z domu wyjechaliśmy o 7 rano, więc unikneliśmy tłoku w paru miejscach, nie wszędzie. Wczoraj też byłam na cmentarzu i muszę powiedzieć, że miałam wrażenie, jakby byli tam zupełnie inni ludzie niż dziś. Mimo pośpiechu, licznych pakunków w postaci kwiatów i zniczy była ta atmosfera zwolnienia, zatrzymania się nad pewnymi sprawami. Było cicho i spokojnie, te duże ilości ludzi spokojnie się po prostu przewijały, sprzątały, modliły. Były. A dziś? Zupełnie inne klimaty, niestety. :/ Jak byliśmy na grobie dziadków to słyszeliśmy dokładnie całą rozmowę ludzi stojących jakieś 4 rzędy grobów za nami, coś koło 20 metrów. Musieliśmy wysłuchać jaka to policja beznadziejna, że objazdy wytyczyła ("czemu nie mogli zamknąć tych ulic w południe?"), potem było jeszcze o korkach, drodze na cmentarz ("po co te barierki?"). Jeszcze chwila i usłyszałabym pewnie o tym, że wujek Józio ma nową brykę, a ciocia Stasia zrobiła sobie operację plastyczną... Nie można się było w ogóle skupić, nie mówiąc już o modlitwie. Trochę lepiej było na Starym Cmentarzu, nasi bliscy są pochowani w tylnej jego części, w lecie właściwie. Tam było trochę lepiej. Ale niestety tylko "trochę". Wracając już do domu takiego "konga" przy naszym cmentarzu to ja nie pamiętam. Samochody zatarasowały nawet naszą ulicę! A mieszkam jakieś 20 minut pieszo od cmentarza! I jeszcze ludzie tacy "dzicy", bezczelni, w ogóle nie zwracający uwagi na innych uczestników ruchu. Klapki na oczy i jadę. Co tam, że mieszkańcom zajmuję miejsca, co tam, że ktoś nie będzie mógł przeze mnie wyjechać. Ja tu jestem najważniejszy i to ja muszę podjechać pod samiutką bramę cmentarza, chociaż jestem z Gdańska i przystanek autobusowy ze specjalnymi liniami na cmentarze mam pod domem...
2009-11-01 20:01:47
skomentuj (2)
Świat za oknem
Małe zwolnienie obrotów, można powiedzieć. Wolne od uczelni do środy, więc całe 4 dni. ;) Tylko, że to Święto, które nas czeka w niedzielę to obciążające psychicznie jest. Bardzo nawet, powiedziałabym. Ale to dopiero w niedzielę, nastrój inny potrzebny do pisania. Dziś na uczelni krótko bo tylko rano. Lubię piątki. :P Chociaż z drugiej strony projektowanie regionalne ranne do przyjemnych nie należy. :/ Znaczy się jak coś rysujemy (na mapach różnych pracujemy) i wiemy o co panu chodzi :P to jest nawet fajnie. Ale jak są jakieś dziwne omówienia, czy "dyskusje" to już gorzej. Dzisiaj właśnie takie były... Ale jakoś daliśmy radę. ;) Potem siedziałyśmy sobie w katedrze BO i robiłyśmy ekonomikę. Tam jest taki duży stół, fajnie się pracowało (kosztorys robimy). Czemu w katedrze? Bo poszłyśmy do sali, a tam nikogo i napis na tablicy, że zajęcia konsultacyjne i że w katedrze. A myśmy się konsultowały przedwczoraj, więc chciałyśmy liczyć dalej, ale potrzebne nam do tego były takie książeczki, KNRy (Katalogi Nakładów Rzeczowych). Chciałyśmy je wziąć na godzinę od pani, ale jak po nie poszłyśmy to pani nam zaproponowała liczenie w katedrze. :) Potem musiałam jeszcze podjechać do Bałtyckiej - potrzebowałam kropli do oczu szczególnie. Przy okazji jeszcze jakieś inne sprawunki. Nawet nie było tak dużo ludzi.
Na środowych wykładach z parcha znowu było o architekturze sakralnej. Tym razem pan pokazywał różne realizacje. Nie swoim nie poświęcił za dużo uwagi... W sumie widzieliśmy jakieś dziwne przykłady, bardziej złe niż dobre. To chyba był taki zabieg, żeby ten jego wypadł super, nie wiem... A jak wypadł? No tak niebardzo. Podobało mi się rozwiązanie z szybą jakby zamiast ołtarza - w sensie, że ołtarzem są piękne drzewa i widok za oknem. Po prostu świat. Tak jest też u pallotynów na Curie-Skłodowskiej i bardzo mi się to podoba. Jesienią szczególnie. :) Fajne było też to, że ten kościół jest w lesie i że przy projektowaniu jego starano się nie wycinać drzew. Ale sama architektura, czy wnętrze do gustu nam nie przypadły. W sumie to dziwne bo pan całkiem mądrze mówi o tych kościołach. Zdziwiło nas więc, to co nam pokazał. Ciekawe, może za tydzień obejrzymy coś lepszego?
Muszę wreszcie pójść na Odlot, jest już w kinach przecież 2 tygodnie (kiedy to zleciało?! :O). Czas normalnie tak pędzi, że wszystko zlewa się w jedną całość... A jeszcze jak się ma co robić, to w ogóle niewiadomo kiedy to mija? Też tak macie? Szaleństwo... ;)
Red One
Sugababes
Girls bring the fun of life,
sugar like apple pie
Let's have a party-oh!
Let's have a party-oh!
Let's have a party-oh!
You think I'm sexy, huh?
I'm international, think you can make me fall?
What do you know?
(What do you know)
I'm in my Louis Vuittons,
fire like a bomb,
and I'll be ducking calls 'till I go home
('Till I go home)
We like them lights (Yeah we love it)
Stars and stripes (L-L-love it)
All night (Yeah we love it)
I can see
You don't know about a girl,
I'll take over the world,
and I'm gonna party like woah-oh-oh-oh-oh!
You don't know about a girl,
the meaning of the word,
'cos we just wanna party like woah-oh-oh-oh-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
The games you play,
why can't I play that way,
I'll break your heart and then I'll mend it up
(I'll mend it up)
Shine like a disco ball,
your intuition calls, but to me that ball is not enough
(Not enough)
We like them lights (Yeah we love it)
Stars and stripes (L-L-love it)
All night (Yeah we love it)
I can see
You don't know about a girl,
I'll take over the world,
and I'm gonna party like woah-oh-oh-oh-oh!
You don't know about a girl,
the meaning of the word,
'cos we just wanna party like woah-oh-oh-oh-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
Girls bring the fun of life,
sugar like apple pie,
take a trip to paradise,
let's have a party-oh!
Beauty like you never saw,
take your number never call,
bite the apple take your heart,
let's have a party-oh!
Girls bring the fun of life,
sugar like apple pie,
take a trip to paradise,
let's have a party-oh!
Beauty like you never saw,
take your number never call,
bite the apple take your heart,
let's have a party-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
You don't know about a girl,
I'll take over the world,
and I'm gonna party like woah-oh-oh-oh-oh!
You don't know about a girl,
the meaning of the word,
'cos we just wanna party like woah-oh-oh-oh-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
So we gon' take it oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
oh-oh ha-ay-ah oh-oh ha-ay-oh!
[About a girl, Sugababes]
A to kościół, który baaardzo mi się podoba - p.w. Miłosierdzia Bożego w Rzymie, autorstwa Richarda Meiera. I następnym razem koniecznie go zobaczę! O. :)
2009-10-30 20:08:35
skomentuj (1)
Drzemka
Niedawno właśnie się obudziłam z drzemki, jak zwykle długiej. Ja nawet nie wiem, czy to można nazwać drzemką? Zasnęłam po 14... Miałam nastawiony budzik na 15, ale jak zawdzwonił to go tylko pacnęłam, nie byłam w stanie nawet oczu otworzyć. Były jak z ołowiu. Mama zawsze mi mówi, że organizm lepiej wie czego potrzebuje. A ja byłam niewyspana przez ten tydzień, parę razy zdarzyło mi się spać 4 - 6 godzin, co dla mnie jest stanowczo za mało. Poza tym dzisiaj była taka deszczowa i senna pogoda. Jak wróciłam do domu z miasta, coś tam porobiłam, zjadłam obiad to byłam taka śpiąca, że na siedząco kimałam. ;) Więc stwierdziłam, że nie ma rady, muszę się położyć. Dobrze, że dziś czas przestawiamy, przynajmniej mam tą godzinę więcej do pracy. :) Zaraz sobie coś zjem i wezmę się za urbanę. Ja nie wiem, czemu jak trwa rok akademicki to czas tak strasznie szybko płynie?! Ja mam wrażenie, że wczoraj był poniedziałek, nie piątek... Minął już prawie miesiąć od rozpoczęcia, a ja nawet nie wiem kiedy. Przerażające...
Żałuję, że nie widziałam tego, co jest na powyższym zdjęciu. To paryskie doki, znajdują się niedaleko Biblioteki Narodowej (której fragment widać u góry zdjęcia, po lewej). Nie wiedziałam, że byłam aż tak blisko... No ale przynajmniej jest powód do powrotu do stolicy Francji. :)
It was nothing but a quick think
Kids games, kiss chase, just a quick fling
Now I'm hoping you never go missing
Now I'm telling you, you can hold this ring, watch how it glistens
It was done as quick as the wind blows
Didn't think I would ever be involved
So I even wrote a song called "don't go"
Now it's just you and me on a love row
Dappy like Dino, us two tip toes duck dive get low
And now I care less about who knows
Now we're deep in way past intro Dappy explain yo!
See, never did I think a boy like me would be in need
When all I really wanted was to have some fun
Now I'm losing my head, I'm telling you one thing
You're number one
See, I don't understand how you're number one
When it was just a fling before now, you're the one
See all I did was blink twice, from my old me to my only
number one
Ah uh uh oh
ah uh uh oh
ah uh uh oh
ah uh uh oh
Yo, it was all now never planned, no after
It was like games, jokes, laughter
Live for the moment, left it all open
Now I'm in deep, flames, lava, breathe, karma
And now I'm stating,
See, I never saw this in my daydream
It's really you that I'm fully rating
And the days here, no more waiting
Pay it all wise to the smart man raised him
I was so hurt, pain, aching
On the wrong path then, a good girl saved him
That's why I'm letting her know she's amazing
See, never did I think a boy like me would be in need
When all I really wanted was to have some fun
Now I'm losing my head, I'm telling you one thing
You're number one
See, I don't understand how you're number one
When it was just a fling before now, you're the one
See all I did was blink twice, from my homie to my only
number one
You lift me off the ground
I always want you around
I ain't gonna let nothing get in the way
I'll never let nothing get in the way
You lift me off the ground
I always want you around
I ain't gonna let nothing get in the way
I'll never let nothing get in the way
Yo, I ent never gonna let nothing get in the way
You play your cards all right, you're on Ases
You make my nights so bright, you're my days
You took me out of the maze
You are number one
See, I don't understand how you're number one
When it was just a fling before now, you're the one
See all I did was blink twice, from my homie to my only
number one
You lift me off the ground
I always want you around
I ain't gonna let nothing get in the way
I'll never let nothing get in the way
You lift me off the ground
I always want you around
I ain't gonna let nothing get in the way
I'll never let nothing get in the way
You're number one, you're in the race, you're a leader
Girl, you're out of this world, I can't see ya
And now you got a place in my heart
It's funny how you actually went
, from my homie to my only
number one...
[Number One, Tinchy Stryder feat. N-Dubz]
2009-10-24 20:47:15
skomentuj (1)
Odbicie
Właśnie wróciłam z kina (tak, tak, znów byłam w kinie :D). Tym razem byłam z Rodzicami (już nie pamiętam kiedy, w tak rodzinnym gronie, byliśmy na jakimś filmie...) na Nowszym modelu (po angielsku The Rebound, dużo lepszy tytuł, nie wiem czemu na polski nie przetłumaczyli tego po prostu na Odbicie? bo to o to chodzi!). Generalnie chodzi o miłość. ;) Jak to przeważnie w komediach romantycznych bywa. :P I muszę Wam powiedzieć, że jest to całkiem fajny film. Catherine Zeta-Jones bardzo przekonująco gra, doskonale pasuje do tej roli. I jest tam jeszcze taki młody aktor, debiutant chyba bo nie kojarzę go z innych filmów, Justin Bartha. Całość miła i przyjemna. ;)
A wczoraj udało mi się zobaczyć z Agatą. :) I znowu wylądowałam w Bio-Wayu. ;) No i oczywiście w Ferberze, ale tam to zawsze i tak kończymy. Ja tam lubię i Agata też tam lubi. :P A że wczoraj po małym spacerku tam było najbliżej, to same rozumiecie. ;) Tym bardziej, że o ile pogoda była piękna, to jednak było zimno. Pogoda jak na początek grudnia normalnie, a nie jak na środek jesieni.
Roboty coraz więcej, a ja wciąż nie mogę złapać rytmu. Wszystko wolno mi idzie, chyba żyję jeszcze wakacjami. :D No ale muszę się przestawić, im szybciej tym lepiej. Zabieram się za urbanistykę, przyjemności już dzisiaj były, czas na pracę. :) Miłego wieczoru! :*
Turn the lights on...
Every night I rush to my bed
With hopes, that maybe I'll get a chance to see you
When I close my eyes I'm going out of my head
Lost in a fairytale, can you hold my hands and be my guide?
Clouds filled with stars cover the skies
And I hope it rains, you're the perfect lullaby
What kinda dream is this?
You could be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
Sweet dream or a beautiful nightmare
Somebody pinch me, your love's too good to be true
(Turn the lights on)
My guilty pleasure, I ain't going no where
Baby long as you're here I'll be floating on air
'Cause you're my
You can be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
I mention you when I say my prayers
I wrap you around all of my thoughts
Boy you're my temporary high
I wish that when I wake up you're there
To wrap your arms around me for real
And tell me you'll stay by side
Clouds filled with stars cover the skies
And I hope it rains, you're the perfect lullaby
What kinda dream is this?
You could be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
Sweet dream or a beautiful nightmare
Somebody pinch me, your love's too good to be true
(Turn the lights on)
My guilty pleasure, I ain't going no where
Baby long as you're here I'll be floating on air
'Cause you're my
You can be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
Tattoo your name across my heart so it will remain
Not even death can make us part
What kind of dream is this?
You could be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
Sweet dream or a beautiful nightmare
Somebody pinch me, your love's too good to be true
(Turn the lights on)
My guilty pleasure, I ain't going no where
Baby long as you're here I'll be floating on air
'Cause you're my
You can be a sweet dream or a beautiful nightmare
Either way I don't wanna wake up from you
(Turn the lights on)
Either way I don't wanna wake up from you...
[Sweet dreams, Beyonce]
2009-10-18 19:18:33
skomentuj (2)
Huragan
To co się tu wczoraj działo z pogodą jest nie-do-opisania... Wiem, że w całej Polsce był totalny kataklizm. U nas są mocne wiatry, całkiem często, ale czegoś takiego jak było wczoraj to ja nie pamiętam, jak żyję. Fruwające konary drzew, billboardy, liście, śmieci. Powywracane śmietniki, ławki, samochody, ciężarówki. Zniszczone mola, plaże pozalewane, powodzie lokalne. Paraliż komunikacyjny - korki bo miejska komunikacja siadła, nie jeździły tramwaje i nie jeździły SKMki. Ludzi nawet przewracało, a jak zawiało od przodu to, aż dusiło, nie dało się oddychać.

więcej zdjęć
TU
I my w taką pogodę wybrałyśmy się z koleżankami do kina... :D Ale nie w Gdańsku, w sensie w centrum, ani nie w Multi bo nam godziny seansów nie pasowały. Pojechałyśmy do Alfy, to jest na Przymorzu. Nam jeszcze udało się dojechać SKMką (tramwaje już nie chodziły), ale pół godziny po nas stanęły też. Byłyśmy na
Przerwanych objęciach Almodovara. I... nie wiem co mam Wam o tym napisać. Bo film jest w porządku, ale nie ukrywam, że nie powalił on nas na kolana. Spodziewałam się czegoś lepszego, szczególnie mając w pamięci
Volver. Penelope jak zwykle świetna. :) Zdjęcia piękne.
2009-10-15 20:41:24
skomentuj (1)
Zimno
Ja się pytam gdzie ta jesień? W sensie taka ze słonkiem, 15 stopniami, kolorowymi liśćmi?
Dziś stopni jest 5, pada i wilgoć straszna w powietrzu. Brrr, okropnie! :/ A w Rzymie jest 25 stopni... Oj zazdroszczę Gosi, bardzo. :P Powoli życie uczelniane się rozkręca. W sumie to nawet całkiem żwawo to działa, tylko studenci jeszcze pooowoli. ;) Semestr zapowiada się ciekawie, nie powiem. Fajny temat projektowy na urbanie - śródmieście małego miasta. Parch też spoko, panie okazały się w porządku. Zobaczymy, co prawda, jak to będzie dalej, przy indywidualnych konsultacjach, ale jak na razie jestem dobrej myśli. :) Najgorzej zapowiada się chyba projektowanie regionalne. Dobrze, że przynajmniej prezentację z tego mamy już za sobą (w piątek się"prezentowałyśmy" i bardzo fajnie wyszło - może dlatego że nie było pana i mieliśmy zastępstwo...? :P :D). No ale przecież wszystko dla ludzi, nie? :)
W piątek byłyśmy z dziewczynami w kinie, na Galeriankach. Muszę Wam powiedzieć, że już dawno żaden film tak mną nie wstrząsnął. :/ Ja nie mogę uwierzyć, że tak naprawdę jest, że te dzieci nie mają w ogóle żadnego kręgosłupa moralnego, żadnych normalnych wzorców. Tylko "kasa i lans" bo inaczej jest się w ich oczach nikim. To jest nienormalne, chore i obrzydliwe. :/
2009-10-11 12:17:17
skomentuj (2)
La pluie
Dopiero mamy początek października, a za oknem pogoda jak na koniec listopada. :/ Zimno, pada i wieje, a w dodatku coś się popsuło i cały mój blok nie ma ogrzewania. Więc nie dość, że jest zimno na zewnątrz, to w środku jest niewiele lepiej.
Najlepiej siedzieć pod kołdrą, z melisą i książką. Ale nie ma tak dobrze, rok ak. się już zaczął pełną parą i jest co robić. Nie żeby niewiadomo co od razu, no ale już trochę pracy jest. Na piątek na przykład koleżanka zapisała nas (mnie i siebie) na referat z regionalistyki. Z jednej strony fajnie, ze tak szybki, będzie z głowy i już. Ale z drugiej już nie tak różowo bo nikt nie rozumie, co my właściwie mamy zrobić i o co w ogóle chodzi... :/ Póki co szukamy materiałów, jutro pogadamy, a potem to na konsultacje, bo inaczej to ja tego nie widzę...
A i w ogóle tak jakoś niefajno jest... Cały czas się nie mogę przyzwyczaić, hm... do zmian, do braku pewnych osób. Poza tym dzieją się niedobre rzeczy, nie będę Was tu martwić, ale powiem jedno, tak nie powinno być... Nie umiem się z tym pogodzić, przejść nad tym tak, o, do porządku dziennego. Nie umiem.
2009-10-04 16:44:13
skomentuj (4)
Pani Jesień
Nieśmiało, powolutku, ale już przyszła. Drzewa jeszcze zielone, ale to już nie ta letnia, soczysta, żywa zieleń. Tu i ówdzie pojedyncze żołte liście jeszcze dobitniej świadczą o zmianie pory roku. No i te temperatury to już raczej letnie nie są (dziś stopni 15 i pochmurno, ale jeszcze nie pada! :D). Ja taką pogodę nawet lubię, tylko szkoda, że się tak szybko ciemno robi. A będzie jeszcze szybciej. :/ Gdyby nie to to wszystko byłoby ok. Nie znoszę tych ciemności zimowych, tego braku światła. Ja jestem stworzenie światłolube. :) Jeszcze, wg wstępnej wersji planu będę na uczelni do 21, do 19, od rana na przykład. To dzień wtedy w ogóle przelatuje przez palce. Idę na uczelnię - ciemno, wracam - ciemno, na wykładach - ciemno bo slajdy. Szału można dostać. :P
Wczoraj widziałam się ostatni raz z Małgorzatą przed jej wylotem do Rzymu. :/ Oj ciężko było... No ale taki okres przyszedł, okres pożegnań i hm... zmian (różnych). Ale przecież mimo odległości więzi nie znikają, nie? Tylko ta nieznośna świadomość, że nie można tak po prostu pobyć razem, pospacerować, powygłupiać się... Poszłyśmy na spacer Bulwarem Nadmorskim w Gdyni, aż do Skweru. Tam przerwa na kawę (ach to Coffee Heaven... :P), siedzenie sobie na ławce przy fontannie, grzanie się w ostatnim takim słońcu chyba. ;) No i potem na peronie pożegnanie... Nie było ono takie złe aż, bo panna M. miłą rzecz mi bardzo powiedziała. Dziękuję! :*
Przed Toruniem miałam spontaniczną wizytę hm... Poznaniaków? Mieszkańców Ostrowa? Nie wiem jak was tak jednoznacznie określić, moi mili. ;) Jedno jest pewne, oprócz Kaśka jesteście Świeżynkami. :) Bo to wasz pierwszy, albo prawie pierwszy (w tym wypadku "prawie" chyba nie robi za wielkiej różnicy? :P) pobyt w Trójmieście. Dzień pierwszy upłynął pod znakiem Gdańska. Ja jako dzielny i niezłomny przewodnik :P goniłam moich dzielnych turystów po mym pięknym i uroczym mieście. Chyba się podobało? ;) Pogoda nam dopisywała, deszczu nie było, a temperatura w słońcu prawie letnia. :) Dzień drugi to już dzień morza. Pojechaliśmy sobie tramwajem do Jelitkowa i stamtąd plażą przeszliśmy do Sopotu. Potem było molo, żelki (przez Was się od nich uzależniłam! wczoraj zjadłam dwa opakowania... :D) i obiad (rybka dla co niektórych ;)). Po powrocie do Gdańska kawa i szarlotka w Indygo, gdzie było wesoło (wyznania Kaśka wprawiły w małe osłupienie pana kelnera... :P). A wieczorem kino w damskim składzie tylko i Brzydka prawda. Sala taka raczej pełna, co trochę dziwiło - w końcu był sam środek tygodnia. Film zabawny, oj bardzo. Mimo, że humor najwyższych lotów nie był, to czasem przyda się takie "ogłupianie". Dzień trzeci to też dzień morza. ;) Pojechaliśmy do Orłowa i tam, po wizycie na molo (i żelkach :D) ruszyliśmy w stronę centrum Gdyni. Plażą oczywiście. :) Pogoda przepiękna, tylko że mocno wiało, tzw. "żeglarska pogoda". Po dotarciu na Bulwar byliśmy nieźle zmęczeni, ale humory generalnie dopisywały. Tym bardziej, że potem zjedliśmy przepyszną pizzę. :) Następnie Świętojańską i koło Teatru Muzycznego [z racji trwania w tym czasie festiwalu widzieliśmy: a) pana Sołtysika z TVNu, b) aktorkę Schejbal z Kryminalnych (jak ona ma na imię...?), c) panią Alinę Janowską (jej nikomu przedstawiać nie trzeba :))] doszliśmy na koniec Skweru. Potem jeszcze Dyrygent Morskich Fal i do Gdańska. A tam w Kawusi koncert Robbiego Williamsa. Zawsze jakieś atrakcje. :D A potem to już się trzeba było żegnać... I wyszło na to, że ja prędzej wyjechałam (Toruń) niż moja wycieczka. ;)
2009-09-28 12:43:48
skomentuj (1)